Blog, czyli ogród mojej pasji

Dobrze jest w życiu robić to, co sprawia nam przyjemność. Moją pasją od zawsze jest rozkładanie człowieka na czynniki pierwsze. Usiłowanie zrozumienia, jak funkcjonujemy na poziomie fizycznym i emocjonalnym. Postanowiłem założyć tego bloga, aby móc czasem podzielić się swoją pasją i myślami.

Myśl o założeniu bloga pojawiła się w mojej głowie już w 2009 roku i od tamtej pory co jakiś czas wraca, aby o sobie przypomnieć. Raz już założyłem bloga i popełniłem tam nawet kilka wpisów. Jednak to nie był ten moment, nie ten czas. Po prostu nie czułem wtedy „tego czegoś”. Dziś po ponad dwóch latach, po raz kolejny zakładam bloga bo chciałbym dzielić się swoją pasją i zamiłowaniem do zgłębiania wiedzy na temat ludzkiego ciała oraz umysłu. Dowiadywanie się nowych rzeczy o samym sobie to niezwykle fascynująca i zaskakująca podróż. Moja fascynacja człowiekiem pojawiła się już w bardzo wczesnym wieku bo miałem wtedy zaledwie 4-5 lat i doskonale pamiętam ten moment. Ale pozwól, że pominę wczesne lata mojego dzieciństwa i w dużym skrócie opiszę Ci drogę, która mnie tu przywiodła.

A więc…

Początkowo interesowałem się głównie psychologią, a zainteresowanie psychiatrią przyszło nieco później. Z czasem, gdy zaczynałem dostrzegać, głównie na samym sobie, że ciało wywiera ogromny wpływ na psychikę i na odwrót, zrozumiałem, że nasz umysł to tylko część układanki. Tak zrodziła się ciekawość tego, jak funkcjonuje nasz organizm oraz jaki ma to wpływ na nasze myśli i zachowania. Moja ciekawość była wtedy zaspokajana głównie empirycznie, poprzez rozważania, obserwacje i analizowanie siebie oraz otaczających mnie ludzi. Od czasu do czasu czytałem typowe poradniki psychologiczne i książki z zakresu rozwoju osobistego. Gdy byłem w szkole średniej, przyszedł taki moment, że pochłaniałem je hurtowo, jednak dość szybko dostrzegłem, że zdecydowana większość z nich traktuje o tym samym i nie wnosi nic nowego. Wtedy przyszedł czas na konkretniejsze książki i podręczniki akademickie z zakresu psychologii oraz psychiatrii. Okazało się, że to prawdziwa kopalnia wiedzy, wreszcie dotarłem do źródeł i konkretnych informacji, które mnie interesowały. Nie zawsze lektura ta była łatwa i przyjemna, ale mogłem w nich znaleźć masę informacji, których próżno szukać w typowych poradnikach. Zdobytą wiedzę wykorzystywałem do pracy nad sobą i walki z własnymi problemami.

Kluczowym momentem dla mojego zainteresowania medycyną było znaczne pogorszenie się mojego zdrowia i bezradność lekarzy. Już jako małe dziecko cierpiałem w powodu bóli brzucha, które bardzo konsekwentnie były przez nich ignorowane i tłumaczono mi, że „taka jest po prostu moja uroda”. Brzmi znajomo prawda? Niestety, gdy byłem nastolatkiem przyszedł moment, w którym ból ten stał się codziennością, zaczęły się pobyty w szpitalach i przeróżne, często bardzo nieprzyjemne badania, mimo których lekarze wciąż rozkładali ręce. Cierpiałem, a to był dopiero początek. Później pojawiły się kolejne problemy, częste anginy, ciągłe zmęczenie, stany zapalne stawów oraz przyczepów ścięgien, zaburzenia lękowe, depresja, derealizacja, depersonalizacja, dna moczanowa, bezsenność, nadwrażliwość na dźwięk, problemy z pamięcią oraz koncentracją i dosłownie kilkadziesiąt innych objawów. Moje życie kompletnie się zmieniło. Z bardzo aktywnego i sprawnego nastolatka stałem się cieniem człowieka. Mijały lata, a kolejne wizyty w szpitalach i u specjalistów nie przynosiły nic poza rozczarowaniem lub pogorszeniem od zalecanych leków. To był bardzo trudny okres.

Powoli sam zacząłem drążyć temat i czytać o potencjalnych przyczynach oraz rozwiązaniach. Próbowałem dowiedzieć się od lekarzy czegoś na temat innych metod, ale oni nic nie wiedzieli i co najbardziej mnie zabolało, nie byli nawet zainteresowani innymi informacjami niż te, które posiadali. Zwątpiłem w lekarzy nie tylko jako fachowców, ale przede wszystkim jako ludzi. Postanowiłem więc wykorzystać moją pasje do człowieka, aby odzyskać zdrowie. Tak zaczęło się studiowanie poradników zdrowotnych i podobnie jak w przypadku psychologii, szybko przerzuciłem się na podręczniki medyczne. Ponownie okazało się, że materiały akademickie to zupełnie inny świat. Dość szybko dostrzegłem jednak, że medycyna akademicka nie do końca zorientowana jest na leczenie poprzez docieranie i rozwiązywanie źródła problemu. Zacząłem wtedy zgłębiać inne nurty medycyny. W międzyczasie dalej szukałem pomocy, choć już coraz rzadziej u specjalistów, a częściej u tzw. znachorów, czy lekarzy innych nurtów medycyny. Niestety nikt nie był mi w stanie pomóc. Dzięki nabytej wiedzy, zacząłem również dostrzegać, że większość ludzi, do których trafiałem nie koniecznie znała się na tym co robi. Zrozumiałem wtedy, że jestem zdany na siebie…

Czas teraźniejszy

Upłynęło blisko 10 lat od momentu, w którym moje zdrowie zaczęło się pogarszać. Przez większość tego czasu wybierałem wiarę w to, że w końcu znajdę kogoś, kto będzie znał przyczynę moich problemów i będzie w stanie mi pomóc. Tak było łatwiej. Przez ostatnich kilka lat próbowałem przeróżnych metod i środków. Jestem już w lepszym stanie, choć wciąż jest on stosunkowo łatwy do zaburzenia i nie jest to jeszcze stan, który chciałbym osiągnąć. Moje stany zapalne stawów są pod kontrolą i większość moich objawów ustąpiło. Powoli wychodzę na prostą, jednak wciąż borykam się z przewlekłym zmęczeniem, które jest dla mnie największym problemem. Zaraz po nim są zaburzenia lękowe, bardzo silnie powiązane ze zmęczeniem oraz problemami trawiennymi. Osoby, które doświadczyły tych lub podobnych problemów wiedzą, jak potrafią one zmienić życie człowieka w koszmar. Mam nadzieje, że odnajdziecie na moim bloga choćby namiastkę nadziei, którą odnajdywałem ja czytując blogi innych osób zmagających się z podobnymi problemami.

Moje doświadczenia z chorobą i lata poszukiwania informacji sprawiły, że patrzę nieco inaczej na temat zdrowia, jak i samego życia. Mimo zawodu ze strony lekarzy nie wrzucam ich do jednego wora zwanego konowałami, gdyż część informacji, która mi pomogła pochodziła m.in. z książek, które napisali właśnie lekarze. Wiele metod naturalnych tak naprawdę jest wynikiem doświadczeń wspaniałych lekarzy oraz wciąż rozwijającej się nauki. Tej samej, która umożliwiła nam stworzenie leków, które ocaliły miliony istnień choć również wiele zniszczyły. Medycyna akademicka nie jest idealna, ale żaden nurt nie jest. Wiedza to potężne narzędzie, którym trzeba umiejętnie się posługiwać. Dlatego tak ważne jest, aby zachować otwarty umysł i wykorzystywać wszelkie informacje oraz możliwości, aby nieść pomoc drugiemu człowiekowi.

I o tym właśnie będę pisał – o medycynie bez uprzedzeń, o lekach, ziołach i moich doświadczeniach. O zwykłej prozie życia i wszystkim innym, co ma dla mnie jakieś znaczenie i warto się tym podzielić. Chciałbym, aby blog ten był ogrodem, w którym będę mógł pielęgnować swoją pasję i dzielić się nią. Chciałbym, aby każdy cierpiący człowiek, który tutaj trafi, wiedział, że nie jest sam i są osoby, które również zmagają się z tymi lub podobnymi problemami. Że niektóre można pokonać, a z niektórymi można żyć. Że życie jest tak pięknie, jak wiele jego piękna jesteśmy w stanie dostrzec.

Z całego serca życzę Ci wszystkiego dobrego!

7 KOMENTARZE

  1. Appreciating the commitment you put into your website and in depth information you offer.
    It’s good to come across a blog every once in a while that isn’t the same outdated rehashed information. Great
    read! I’ve saved your site and I’m adding your RSS feeds to my
    Google account.

    • Thanks i appreciate that and I’m very glad you like my site. It indeed took a lot of effort to write posts about Cutler’s protocol.

  2. Good blog you’ve got here.. It’s difficult to find quality writing like yours
    these days. I truly appreciate individuals like you!

    Take care!!

    • Dziękuję i bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że już niebawem będziesz mogła znaleźć tu coś ciekawego i przydatnego 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Inne ciekawe wpisy

Podstawowe informacje o protokole Cutlera

Podstawowe informacje o protokole Cutlera

Posiadasz lub posiadałeś srebrne "ciemne" plomby (amalgamaty)? A może od lat Twój stan zdrowia pogarsza się bez wyraźnej przyczyny lub chorujesz na jakąś chorobę przewlekłą? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi twierdząco na choć jedno z pytań to metale ciężkie mogą być przyczyną twoich problemów.